Koniec roku to czas na podsumowanie. U większości z Was będzie to podsumowanie roku treningów. Często zwieńczone sprawdzaniem PR-ów lub 1RM .

Nie ograniczając się do ciężarów, kettli i dźwigania (taaak <3 ), sprawdzacie swoje maksimum możliwości jeśli chodzi o : szybkość,  ilość przebiegniętych biegów survivalowych, tudzież tych „normalnych”….

pr

 

MAX MAXOWI NIERÓWNY.

Przeglądając treningowe wyczyny moich znajomych ( a co drugi, coś dźwiga, lub macha czarną kulką mocy) codziennie widzę multum prób podejścia pod coś nowego. Zazwyczaj moją opinię na temat takich wyczynów dzielę na 3 kategorie:

  1. klasa sama w sobie.
  2. niezbyt ładnie, ale weszło.
  3. no comment, no like, no fame.

Jest ogromna różnica w robieniu maxów nie do końca ładnie, a w robieniu ich tak, że , ja oglądając to, ledwo nie spadam z krzesła, a na mojej twarzy pojawia się grymas bólu. Jezu, ludzie nie róbcie tego za wszelką cenę. Nie róbcie tego za cenę techniki, a przede wszystkim zdrowia. „Ale czepiasz się nie było tak źle, zrobiłem wczoraj tego turka, telepiąc się jak szalony, ale nic mnie nie boli. Nic mi nie jest”. Uwierz, jeśli nie jutro, zapłacisz za to dużo później. Za 15 lat zastanawiać się będziesz : ” od czego jebnął mi ten bark? przecież ćwiczę. ” no i właśnie .

Dla wielu gonitwa za ciężarem, tym żeby zrobić więcej, mocniej , szybciej skończyła , lub skończy się źle. Nie każda walka to słuszna walka.


UCZ SIĘ NA..MAXACH.

Jeśli z Twojego kolejnego maxa nie płynie żadna nauka, to jest to max stracony 😉 Z każdej swojej próby, dowiedziałam się czegoś nowego. Poznałam siebie, swoje możliwości. nauczyłam się , że im mocniej się rozgrzeję przed i skupię na oddechu tym większe będę miała szanse.

Nagrywaj siebie, analizuj. A potem kładź na to nacisk na następnych treningach. Zapisuj błędy czerwonym markerem na dużej kartce i wieszaj na ścianie.

Pytaj. Pytaj o ocenę i radę doświadczonych Instruktorów StrongFirst, jesteśmy w całej Polsce i chętnie Ci pomożemy 😉

 

BĄDŹ DOBRYM ATLETĄ.

O byciu dobrym atletą, nie zawsze świadczą wyniki. Zastanawiałeś się kiedyś jak traktujesz robienie nowych, spektakularnych wyników? Jako wynik sam w sobie czy jako ukoronowanie miesięcy treningów (podążania krok w krok za swoim planem treningowym, choć czasem jest gorzej, czasem się nie chce) ?

Zastanów się, czy przypadkiem nie trenujesz po to żeby udowadniać coś innym? Żeby pochwalić się przed znajomymi swoimi osiągnięciami na fejsbuku , i to jest Twoją główną motywacją ?

14925506_1251322761576158_6213663501324785221_n

fot: szkolenie MadeToMove u cudownej Marty Piorun

 

CZAS DZIAŁA NA TWOJĄ KORZYŚĆ.

Nie podchodź pod swoje maxy raz w tygodniu, czy nawet raz w miesiącu. Daj sobie czas. Nie goń za ciężarem;)

fsq

 

Przy okazji tego tekstu, chciałabym Was zachęcić do wpisywania i monitorowania postępów za pomocą FullProgress. Dlaczego uważam, że jest wart korzystania ? Dzięki darmowemu kontu możesz na bieżąco śledzić swoje postępy jak i innych osób trenujących w Twoim boxie / clubie.

Z punktu widzenia Trenera : ciekawą opcją jest możliwość udostępniania treningów oraz monitorowania wyników swoich Podopiecznych w jednym miejscu.

NIE ROBISZ MAXÓW BEZKARNIE.

Każdy organizm reaguje inaczej. Sprawdzanie maxów niejednokrotnie wiąże się z silnym stresem. U mnie na przykład, przy niektórych testach, kilka dni po czuje się jakbym miała nasilony PMS. I nie ma to nic wspólnego z cyklem miesięcznym. Z rozmów z różnymi dziewczętami również parającymi się dźwiganiem ciężarów, wiem, że nie jestem w takich odczuciach odosobniona;) Ktoś inny może czuć zwiększoną podatność na infekcje, osłabienie, senność, zmniejszoną wydajnością na kolejnych treningach. Nie pisze Wam po to tego, żebyście stwierdzili „nic , z powyższego nie czuje, może to nie było maksimum moich możliwości?”. Uzmysławiam tylko, że takie reakcje organizmu są możliwe.

Deload po robieniu maxów to naprawdę dobry pomysł i najlepsi tego świata nie bez powodu go robią 😉

Trenowanie to sinusoida. Nie możesz jechać równo przez 365 dni w roku. Nie da się, nawet jeśli jesteś Decepticonem 😉

 

CZY MUSZĘ SPRAWDZAĆ MAXY ?

Nie musisz, możesz sprawdzać maxy prognozowane. Jak to zrobić ?

Prognozujemy na podstawie 97,5 % naszego 1RM, robimy z nim od 2 do 4 ruchów. Gdy uda nam się zrobić :

  • 2 ruchy – mnożymy naszego starego maxa przez 1,03
  • 3 ruchy – przez 1,06
  • 4 ruchy – przez 1,09
Wiem, że to prawie 100%, ale jest tu taki cud, że powyższe prognozowanie nie obciąża naszego organizmu w takim stopniu jak robienie maxa na 100%.
Tekst podsumuję cytatem jednego ze znajomych Adeptów Siły –  Krzysztofa :
‚ Nieważne czym się zajmujesz, nieważne jak dobry w tym jesteś – zawsze znajdzie się ktoś lepszy od Ciebie. Dlatego najważniejszą częścią składową własnego rozwoju jest praca nad detalami tego co robisz, pracą nad techniką. W oderwaniu od porównań do innych. W styczniu tego roku nie byłem w stanie poprawnie wycisnąć odważnika 20kg. Z biegiem czasu było lepiej, ale przy okazji oswajania ciężarów pojawiło się zachłyśnięcie progresem i pogoń za kolejnymi kulkami z pogubieniem techniki. W czasie gdy inni latami trenowali i budowali swoje umiejętności ja zajmowałem się zupełnie czym innym, wlewając przy okazji w siebie morze alkoholu. Choć świadomość tego, że nie da się odrobić zaległości w parę miesięcy była oczywista – coś pchało mnie do przodu, wbrew wszystkiemu. Progres był, kompensacje w parze z duża ilością treningów doprowadziły mnie do progu dużych kulek. Ale wreszcie nadeszło otrzeźwienie. Ego zostało wstępnie zaspokojone, nadszedł ciąg poważnych refleksji, które doprowadziły do zrobienia rozsądnego kroku w tył i rozpoczęciu ponownej pracy nad techniką. To ona wygeneruje dalszy progres, to ona uchroni od kontuzji, której w jakiś dziwny sposób do tej pory udało się uniknąć. „

Na koniec :

Życzę Wam przede wszystkim dużo dziecięcej radości z tego co robicie ! 😉

JUŻ od 10 stycznia startuje kolejna grupa adeptów siły :

kubica_nabor

 

Powiązane teksty :

Jak bardzo kochasz swoje ciało?

(Nie) chcę być idealny

Komentarze: